<< Byc rodzicem, czyli kilka slow o milosci | Strona tytułowa | Poczatek i sens drogi >>

Odrobina dobra

Dominika z kieszonkowego, które dostaje w domu dziecka kupiła chłopcom książeczki i inne drobiazgi. W ten sposób dała wyraz temu, że o nich pamięta, że ich kocha, że potrafi myśleć nie tylko o sobie, że umie zrezygnować z jakichś swoich potrzeb, by coś komuś ofiarować, wreszcie, że dawanie przynosi jej radość.

Uśmiecham się na to wspomnienie i na widok książeczek. Na pewno będę chciała zachować je jako szczególną pamiątkę. Nie chodzi o to, iż pozytywne gesty są u niej całkowitą rzadkością, nie. Jeśli chodzi o odruchy dobrej woli, Dominika ma ich sporo, problem polega raczej na tym, że brakuje jej konsekwencji i zapału, by jakieś rozpoczęte dobro kontynuować, gdy pojawiają się trudności. Ogromnym problemem stanowi u niej także niechęć do jakichkolwiek, nawet najmniejszych wyrzeczeń na rzecz drugiego człowieka.

Te książeczki są wyrazem wyrzeczenia i to bardzo wymiernego. Jeśli to miałby być jedyny owoc mojego ośmioletniego trudu w wychowywaniu jej, to było warto. Panie Boże, rozpal tę iskierkę dobra. Może jeszcze jest nadzieja. Proszę Cię o cud.




Dodaj komentarz Wyślij TrackBack