<< Pies w kolczatce | Strona tytułowa | Jestem super, to swiat musi sie zmienic >>

Niedobra kolezanka

Już na samym początku naszego bycia razem, Dominika wykazywała ogromne trudności w relacjach z rówieśnikami. Panie w szkole obserwowały ją uważnie pod tym kątem i relacjonowały, że gdziekolwiek mała się zjawi, tam od razu wybucha kłótnia między dziećmi. W pierwszej klasie najczęściej Dominika kłóciła sie z dwiema dziewczynkami. Odbywały się rozmowy dzieci z pedagogiem, wzywani byliśmy my, rodzice a mimo to, problem nie ustawał.

Pewnego dnia po powrocie ze szkoły, córka pokazała mi swoją rękę, na której były ślady odbitych paznokci. Poskarżyła się, że Wiktoria ją podrapała. Dziewczynka zarzekała się, że to nieprawda, płakała. Moja cierpliwość wtedy także się wyczerpała, wymagałam od wychowawcy wyciągnięcia konsekwencji, mówiąc, że sprawy zaszły za daleko i nie pozwolę, by moje dziecko, które zaznało przemocy w rodzinie pochodzenia, doświadczało jej nadal ze strony rówieśników. Tata dziewczynki przyjechał z nią wieczorem do naszego mieszkania i w mojej obecności kazał córce przeprosić Dominikę, wychowawczyni obiecała, że jej czujność od tego momentu będzie bardziej wzmożona.

Sprawa być może zostałaby zamknięta, gdyby nie ta druga koleżanka, która zwierzyła się w tajemnicy pani, że widziała jak Dominika sama drapie się w łazience, a potem zwala winę na Wiktorię. Córka zaprzeczała patrząc mi w oczy, agresywnie wręcz zapewniała, że wszystko to kłamstwo, ale wychowawczyni nie dała się już przekonać. Ja także. Córka przyznała się w końcu. Gdy zapytałam dlaczego tak postąpiła, odpowiedziała: "bo ja jej nie lubię".

Wiktorii po prostu nie lubi, a ja nie dałam je spodni. Wystarczy.




Dodaj komentarz Wyślij TrackBack