Strona tytułowa | Matka adopcyjna o RAD - relacje rodziców >>

RAD

co to jest?

Dziecko od pierwszych chwil ma swoje potrzeby, które zaspokaja rodzic. Począwszy od pełnego brzuszka, suchej pieluszki, aż po poczucie bliskości.

Kiedy dziecko wie, że nie może liczyć na zaspokojenie wszystkich swoich potrzeb (takie kilkutygodniowe niemowlę), to przystosowuje się do takiej nienormalnej sytuacji i ogranicza się tylko do sygnalizowania tych niezbędnych do przeżycia potrzeb, czyli pustego brzuszka. I w takich warunkach uczy się żyć. Piszę tu o ekstremalnych sytuacjach: zmiana pieluchy raz na dobę, karmienie 2 razy na dobę i zamaczanie smoczka w piwie, żeby się dziecko uspokoiło i przestało płakać.

Dziecko z RAD nie otrzymało miłości od swojego opiekuna więc nie umie jej przyjmować, nie umie jej oddawać. Dba tylko o siebie, o pełny brzuch, o zrobienie zapasów jedzenia, zwłaszcza tego wysokokalorycznego jak słodycze. Nie nawiązuje przyjaźni, nie umie zaufać, nie umie związać się z nikim i z niczym, nie ma swojej ulubionej zabawki, nie umie szanować przedmiotów (zabawek), użyje wszelkich sposobów (a inteligencji nie brakuje) by zdobyć to czego w danej chwili chce. Używa całej swojej inteligencji na zaspokojenie swoich potrzeb.

A to dlatego, że nie dostało miłości od pierwszych chwil życia.

Dla niemowlęcia miłość to pełny brzuszek, sucha pielucha, przytulanie, uśmiechnięta twarz rodzica, bicie serca matki, ciepło jej ciała, dźwięk jej głosu... wiecie o czym piszę... I takie bodźce dziecko uczy się rozpoznawać, odbierać i odpowiadać na nie: uśmiech na widok twarzy rodzica, przestaje płakać, gdy słyszy jego głos, uspokaja się na rękach itd. Uczy się po prostu żyć w rodzinie, w społeczeństwie. Dziecko pozbawione miłości nie zna jej i nie umie jej okazywać. Stąd właśnie bierze się tzw. zaburzenie więzi czyli RAD. Jednak RAD to tylko jedno z typów zaburzenia więzi, choć przy tym jedno z najpoważniejszych. Oczywiście im bardziej zaniedbane dziecko tym poważniejszy problem.

Fragment pochodzi ze strony: prozdrowie.pl




Dodaj komentarz Wyślij TrackBack